Sytuacja miała miejsce w drodze do Radomia, na zapowiadane wcześniej spotkanie w związku z rocznicą śmierci naszego forumowego przyjaciela Tomka. Plan był taki, że po drodze do Radomia, miałem odebrać kolegę mireks z miejscowości pod Warszawą, i dalej jechać z nim razem. Żeby dojechać do Mirka, w okolicach Warszawy, musiałem się "przecisnąć" przez kawałek dróg lokalnych (czytaj: klasyczna droga krajowa
No i "cmoknąłem" gościa tak, że aż mu d... zatańczyła... Po zdarzeniu zjechaliśmy na przystanek autobusowy (co widać na nagraniu).
Pan wysiadł, spojrzał na uszkodzenia, i wyjechał mi z tekstem: "ma pan autocasco ?"
Grzecznie odpowiedziałem, że: "owszem, mam, ale co to zmienia ?"
Pan odpowiedział: "no jak to co ? Przecież Pan uderzył mnie w tył !"
Odpowiedziałem: "no tak... tylko że jak byłem podczas wyprzedzania, a kiedy miałem pana wyprzedzić, pan wjechał mi centralnie pod maskę !"
Pan na to: "No to nie wiem ile musiał pan zapierd..., bo ja pana nie widziałem, pan mi wjechał w tył, ja się do winy nie poczuwam, ja panu oświadczenia nie spiszę..."
Odpowiedziałem: "No ja panu tym bardziej nie spiszę, ja byłem w trakcie wyprzedzania, pan wymusił na mnie pierwszeństwo, nie zdążyłem wyhamować, ja się do winy za zdarzenie tym bardziej nie poczuwam..."
Pan odpowiedział: "No to wzywamy policję..."
Odpowiedziałem: "No to jak najbardziej, wezwijmy policję..."
Panu udało się wezwać policję, po czym wraz z współtowarzyszami podróży stanęli obok auta oczekując na przyjazd patrolu...
Ja w tym czasie (akurat miałem laptopa ze sobą), ze stoickim spokojem, otworzyłem bagażnik, wyjąłem z torby laptopa, wsiadłem na miejsce pasażera, uruchomiłem laptopa i wyciągnąłem z kamerki w aucie kartę pamięci, po czym włożyłem ją do laptopa i zgrałem ostatni nagrany na niej filmik... Odtworzyłem go, no i... BINGO ! Filmik macie wyżej
Pan szedł w zaparte, więc nie przyznawałem się, że mam nagranie, ale z drugiej strony, oni też widzieli, że mam kamerkę oraz że przy niej grzebię i robię coś na laptopie...
Po ok. godzinie oczekiwania, przyjechał patrol - dwójka policjantów (kobitka i facio
Odpowiedziałem, że no niestety nie, bo Pan sprawca nie czuj się winny a sytuacja wyglądała... i tutaj opisałem dokładnie cały przebieg zdarzenia
Pani policjantka stwierdziła, że potrzebuje "pomocy dydaktycznych" i na poboczu znalazła kawałek kredy, lub czegoś podobnego, i zaczęła na chodniku rozrysowywać całą sytuację.... jezdnia, linie rozdzielające, auta jadące i ja wyprzedzający... przerwałem jej
Po owocnym seansie, policjantka spojrzała na pana z Hundaya i stwierdziła: "no proszę pana... przecież to ewidentnie pana wina !"
Efekt: Pan otrzymał mandat w wysokości 1030 zł i 10 pkt karnych
Konkluzja:
Na szczęście udało mi się wyhamować na tyle, że tylko "cmoknąłem" gościa - uszkodzenia w aucie są na tyle delikatne, że mogłem kontynuować jazdę. Gdyby facio zdecydował się na ten manewr ułamek sekundy później, to... obydwoje chyba leżelibyśmy w przydrożnym rowie
Gdyby nie nagranie z kamery, to nie dość, że kwitlibyśmy tam cholera wie ile czasu analizując "rysunki" pani policjantki, to jeszcze nagle powstałaby kwestia: słowo przeciwko słowu
Dlatego stwierdzam: kamerka w aucie to zaje...fajna rzecz

